| Chiny,
trzeci największy - po Rosji i Kanadzie - kraj na świecie, o powierzchni
9.5 miliona kilometrów kwadratowych, ojczyzna prawie jednej-czwartej
ludzi na świecie (wg najświeższych dostępnych mi danych 1.26 miliarda
ludzi), mój dom od września 1999.
Największa liczebnie jest ludność Han, około połowa
wszystkich mieszkańców, oprócz tego dużą część stanowią mniejszości
Man, Tybetańczycy, Mongołowie, oraz 56 różnych 'mniejszych' mniejszości
- w niektórych częściach kraju spotkać można przez to podwójne
nazewnictwo, na przykład miasto Kashgar nosi też
nazwę Kashi.
Terytorium
Chin jest bardzo zróżnicowane pod względem topograficznym, od
najwyższych gór świata (Mt Everest położony jest na chińsko-nepalskiej
granicy), przez pustynie, stepy, lasy tundrowe, po żyzne tereny
delt największych na świecie rzek, po tropikalne wyspy.
Klimat
poszczególnych części kraju różni się z tego względu znacznie,
w zimie na przykład na północy temperatura spada do minus czterdziestu
stopni, podczas gdy w tym samym czasie na wyspie Hainan na południu
wynosi plus dwadzieścia.
Tylko
15-20 procent powierzchni Chin nadaje się pod uprawę, większość
ludności zamieszkuje wschodnią część kraju,
tereny na zachodzie (prowincje Xinjiang i Tybet) są znacznie rzadziej
zaludnione.
Ponad
jedna trzecia ludności mieszka w miastach, to się zmienia bardzo
szybko, liczba mieszkańców miast wzrosła z 19 do 30 procent pomiędzy
latami 1980 a 1996, przewiduje się, że
już za kilka lat wyniesie 45 procent.
Chińskie
miasta (cały kraj w zasadzie) zmieniają się z dnia na dzień, kilka
lat temu podobno połowa dźwigów budowlanych
świata była w Chinach, obecne wysokie ceny ropy naftowej, stali,
cementu, i tak dalej i tak dalej są (między
innymi oczywiście) rezultatem wymogów chińskiej gospodarki. Wzrost
PKB w ciągu ostatnich kilku lat wynosi około dziesięć procent
rocznie, już teraz Chiny mogą pochwalić się co najmniej kilkoma
miliarderami (w dolarach USA) oraz 'armią'
kilkuset tysięcy milionerów...
Poza
tym Chiny to przede wszystkim kraj niesamowicie ciekawej kultury,
zabytków, cywilizacji sięgającej pięciu tysięcy lat, mającej na
swoim koncie takie wynalazki jak na przykład papier, proch strzelniczy,
szczoteczka do zębów, papier toaletowy, fajerwerki, miotacz płomieni,
porcelana, kompas.
Makau
- ludność - 450 tysięcy, położenie - 60km na zachód od Hong Kongu,
od 1557 do 1999 kolonia Portugalii, pod koniec grudnia 1999 zwrócona
Chinom. Dawniej centrum handlu Europejskich i Amerykańskich kupców,
obecnie znane z kasyn (które są w Chinach nielegalne), od 1999
(podobnie jak Hong Kong od 1997) roku Specjalny Region Administracyjny,
ma swoje prawa, walutę (pataca), dwa oficjalne języki (chiński
i portugalski).
Hong
Kong - pomiędzy 1841 a 1997 kolonia Wielkiej Brytanii
(Hong Kong Island to była zdobycz wojenna Pierwszej Wojny Opiumowej,
oddana przez Chiny 'na zawsze', jednak kiedy w 1997 roku Wielka
Brytania oddawała po 99-wynajmie tzw. New Territories, zdecydowała
się oddać i Hong Kong Island, w zamian za utrzymanie przez 50
lat lokalnych praw biznesowych i obywatelskich - znacznie mniej
restrykcyjnych niż te obowiązujące w samych Chinach). Od 1997
Specjalny Region Administracyjny Chin, Hong Kong ma swoje prawa,
walutę (dolar HK), etc. |
10
września 1999 to dzień, kiedy po raz pierwszy przyjechałem
do Chin.
  
zdjęcia
z Chin, Hong Kongu i Makau:
Chinglish
- 1,
2, 3
Guangzhou
- 1,
2
Harbin
- 1,
2,
3
Inne
Miasta - 1,
2,
3,
4
Jedzenie
- 1,
2,
3
Jingdezhen
- 1,
2
Luoyang
- 1,
2,
3
Pekin
- 1,
2,
3
Szanghaj
- 1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8,
9,
10,
11, 12,
13,
14,
15,
16,
17,
18,
19,
20
Szaolin
- 1,
2,
3,
4
Wielki
Mur - 1,
2
Xitang
- 1,
2
Hong
Kong - 1,
2, 3
Makau
- 1, 2
część
zdjęć (Harbin i Inne Miasta) zrobione starszym aparatem i obiektywami
'gorszych' producentów, więc trochę
niższej jakości, pozostałe zdjęcia wykonane profesjonalnym aparatem
cyfrowym Canon EOS 1D i obiektywami serii L Canon-a |
Ten tekst powstaje z perspektywy prawie dwóch i pół tysiąca dni, w grudniu
2005, tyle czasu już upłynęło.
Ale pamiętam zaskakująco dobrze, co się wtedy wydarzyło.
więcej
Kwestia
perspektywy
Lato 2000, w prowincji Heilongjiang, w autobusie, w drodze na
wycieczkę do położonego niedaleko od Harbinu parku krajobrazowego.
Po lewej
stronie, w dolinie położonej o kilka kilometrów od autostrady widzę
dość pokaźne skupisko budynków, całkiem spora miejscowość. więcej
Historia
jednej podróży
Ktoś kiedyś powiedział, że podróż to połowa przyjemności (ta druga połowa
to już samo dotarcie do celu). Bez zawracania sobie głowy kupowaniem
biletu zjawiam się na stacji autobusowej. Statystycznie rzecz biorąc
(z całej liczby podróży autobusem, jakie odbyłem w Chinach) sama jazda
autobusem jest raczej łatwa i przyjemna, natomiast kupowanie biletów
jest znacznie trudniejsze. więcej
Tysiąc
Słów
Jedno Zdjęcie Jest Warte Tysiąc słów...
A ja nie zawsze mogę mieć przy sobie aparat gotowy do robienia zdjęć.
Niektóre sytuacje/obrazy nie nadają się też do zatrzymania w czasie...
więcej
Bardzo
zimna bajka
"Heilongjiang, czyli tłumacząc dosłownie Rzeka Czarnego
Smoka, to najbardziej na północ położona prowincja Chin. Region, zwany
po chińsku Dongbei, a po polsku Mandżurią, pozornie nie zachęca do odwiedzin.
Przejeżdżający tędy w latach czterdziestych XIX wieku francuski misjonarz
pisał o Mandżurii, "choć nie wiemy, gdzie Bóg stworzył Raj, możemy być
pewni, że wybrał jakieś inne miejsce." więcej
Chińska
telewizja
Chińska telewizja, (bardzo) krytyczne spojrzenie na,
Chińska telewizja, jest, echem, inna. Można bardzo dobrze na jej przykładzie
zilustrować różnice pomiędzy chińską, a zachodnią
kulturą.
Dobrze to widać, na przykład, kiedy oglądam komedie - ja siedzę znudzony
i zdezorientowany, podczas kiedy moi znajomi Chińczycy pokładają
się ze śmiechu, i odwrotnie, ja się śmieję, a oni pytają
dlaczego. więcej
Pekin
2004 - opis podróży
Mężczyzna chowa przeliczone pieniądze do saszetki, kiwa na pożegnanie
głową i wychodzi trzaskając drzwiami. Właśnie zapłaciłem za powrotny
bilet na trasie Szanghaj-Pekin-Szanghaj i cztery noce w hotelu niedaleko
placu Tian'anmen.
Koleżanka podaje mi egzemplarz City Weekend - angielskojęzycznego
magazynu wydawanego z myślą o mieszkających w Szanghaju obcokrajowcach
- hej Eric, zobacz na sekcję z wycieczkami.
"Sześć dni, pięć nocy, transport na miejscu, hotel, wyżywienie
- Mariany Północne." Za około tysiąc juanów (ca. 400 złotych) mniej niż
moja wycieczka do Pekinu. Niech to jasny &%^#$(&^!!!
więcej
Chiny
2004 - opis podróży
Ludzie patrzą na mnie dwa razy. Po raz pierwszy - kiedy mózg rejestruje
coś nowego, niecodziennego. I po raz drugi - potwierdzenie, tak, obcokrajowiec.
Jeżeli mają towarzysza, to zawsze pochylają się w stronę tej osoby i
wtedy także ta osoba się odwraca, oczy szukają. I znowu - tak jest,
cudzoziemiec.
Moja czarna czapka z daszkiem jest tutaj bezużyteczna, w Szanghaju (gdzie
mieszkam) ludzie zwracają mniej uwagi na cudzoziemców. Tutaj - nie.
Najwyraźniej mój wielki zagraniczny nos i niebieskie oczy są łatwiej
zauważalne. więcej
Kuchnia
chińska
"My Chińczycy zjemy wszystko." Te słowa powiedział kiedyś jeden
z moich chińskich znajomych. Kaczka po pekińsku, zupa z płetwy rekina,
czy kurczak w sosie słodko-kwaśnym to znane potrawy, ale są też w chińskiej
kuchni przysmaki, których skład, albo sposób przyrządzania mogą przyprawić
o co najmniej brak apetytu.
Dwuletni pobyt w Chinach sprawił, że niewiele mnie już dziwi, ale czasami
zdarzają się jeszcze sytuacje, które powodują, że staję jak wryty. więcej
Hong
Kong, Makau, Chiny 2004 - opis podróży
Lotnisko w Szanghaju jest w stanie chaosu. Pomimo faktu,
że procedury wprowadzone w ubiegłym roku w czasie epidemii SARS dalej
obowiązują nie ma o tym nigdzie informacji. Kiedy ustawiam się w kolejce
do odprawy ktoś podaje mi formularz do wypełnienia, ale nie mówi, że
powinienem też zmierzyć temperaturę, zanim jeszcze przejdę wszystkie
kontrole. więcej
Chińskie
zwyczaje i tradycje
Od razu wyjaśniam, że ten tekst nie podaje wyczerpującej listy, a jedynie
wybrane przykłady, również trzeba pamiętać, że Chiny to dość duży i
ludny kraj ;) i te przykłady mogą nie być znane czy stosowane na całym
terytorium kraju. więcej
Chińskie
święta
Poniżej znajduje się
lista najważniejszych oraz najpopularniejszych
świąt obchodzonych w
Chińskiej Republice Ludowej (święta
celebrowane w Hong Kongu lub na Tajwanie nie są
tutaj wyszczególnione). Lista zawiera krótkie
opisy tylko najważniejszych świąt,
regionalne, czy lokalne święta,
również święta
chińskich mniejszości
narodowych, nie są tutaj opisane. więcej
Język
chiński
Językiem chińskim, w ogólnym tego słowa znaczeniu, posługuje się na
co dzień około półtora miliarda ludzi. Piszę 'w ogólnym znaczeniu' ponieważ
język chiński posiada kilka odmian różniących się znacznie wymową, gramatyką
lub zasobem słownictwa.
Najpopularniejszą wersją jest pu tong hua
("język ludu"), którą mówi około 900 milionów ludzi. więcej
Angielski w mniejszych miastach
W Szanghaju - gdzie mieszkam - najbardziej kosmopolitycznym z chińskich
miast, język angielski używany jest najczęściej
w nazwach - Keven Cafe, Indian Kitchen, Kerry Centre, Pizza Hut, Plaza
66.
Błędy, jak na przykład Chinglish, zdażają się dość często, ale nie rzucają
się tak bardzo w oczy. więcej
Podróże
samolotem
Do dnia dzisiejszego leciałem samolotem 22 razy wewnątrz Chin i również
22 razy z lub do tego kraju. Na lotach międzynarodowych wolę zagraniczne
linie lotnicze (dotychczas były to British Airways, Finnair, oraz Air
France, a ostatnio zawsze wybieram Austrian Airlines), ponieważ łatwiej
mi się jest komunikować z załogą pokładową, dostępna rozrywka jest bardziej
dla mnie przystępna (w czasie mojego pierwszego lotu do Chin - leciałem
wtedy China Air - ten sam film wyświetlany był przynajmniej cztery razy),
i jakoś czuję się bezpieczniej. więcej
MAGLEV
MAGLEV (od słów magnetyczna lewitacja) to 'latający' pociąg, nie dotyka
szyn, ale unosi się tuż nad nimi.
Poniższy tekst jest nieprofesjonalnym i subiektywnym opisem tego
słynnego (już teraz) pociągu.
Jest to jedną z atrakcji Chin i Szanghaju, najszybszy, pierwszy na świecie,
oraz jak dotychczas jedyny komercyjnie wykorzystywany pociąg tego typu.
więcej
Szanghaj,
Nowy Rok A.D.2006
Szanghaj, Nowy Rok A.D. 2006...
7:02. Budzę się. Nie, żebym chciał, ale któryś mój szanowny sąsiad,
gdzieś na górze, wali młotem w ścianę. więcej
Top
11
Poniżej znajduje się jedenaście cytatów, słów, które usłyszałem w roku
2001/02 z ust obcokrajowców mieszkających w Harbinie. Dość dobrze oddają
one charakter tego miejsca i rzeczy, które się tam czasem dzieją. więcej
Tajfun
Wipha, na żywo z Szanghaju
12 w południe, 18 września W
nocy przeszło kilka dość gwałtownych, ale krótkich ulew, rano było spokojnie.
Ale teraz zaczyna padać na serio. Leje jak
z cebra. Wiedziałem, że będzie, przez najbliższe kilka dni tak ma padać,
wg strony www, na której sprawdzam prognozę pogody.
Kolega, którego spotykam na korytarzu mówi,
że zbliża się tajfun. więcej
Taksówkarze
Ten tekst jest kolekcją przypadków, które się naprawdę zdarzyły, jak
tytuł sugeruje :), dotyczącą taksówkarzy.
Zazwyczaj siadam z przodu obok kierowcy, w tym konkretnym przypadku
jednak wsiadłem do tyłu, ponieważ miałem ze sobą dość duży plecak. więcej
Manzhouli
2000 - opis podróży
więcej
tekst tymczasowo niedostępny
Chiny
2001 - opis podróży więcej
tekst
tymczasowo niedostępny
Hong
Kong 2000 - opis podróży więcej
tekst
tymczasowo niedostępny
Nie
dla wegetarian
Oto lista mięs, które znaleźć można w chińskich restauracjach, a które
niekoniecznie pojawiają się na menu w Polsce. Nie muszę chyba dodawać,
że osobiście sprawdziłem jak smakują: więcej
O
zakupach
Widziałem już różne bardzo dziwne rzeczy wydrukowane na podkoszulkach,
ale kiedy sprzedawca na targu w centrum Szanghaju zaoferował mi (28
lat, krótkie i przerzedzone włoski, tygodniowy zarost, na pewno facet)
podkoszulek z napisem 'Cutie' ('ślicznotka'), trochę mnie zatkało. więcej
Nigdzie
indziej
Nigdzie indziej nie widziałem: osła przywiązanego do parkometru, wiecej
W
drodze
To może się zdarzyć wszędzie...
Wieczorny szczyt, ulice są zablokowane, samochody stoją bez ruchu. Kierowca
naszej taksówki spogląda nagle do tyłu, włącza jedynkę i wjeżdża na
chodnik. Przechodnie uciekają na boki, ale mam wrażenie, że nikt się
nie dziwi, ani nie złości. więcej
Kiedyś
w drodze do domu
Normalnie potrzebuję około dwudziestu minut, żeby dojechać taksówką
z East China Normal University (gdzie pracuję przy egzaminach IELTS),
a okolicą Zhabei Parku, gdzie mieszkam. Oba miejsca oddalone są od siebie
o osiem kilometrów, przez większość tego dystansu droga biegnie po wyniesionej
autostradzie (gaojia), na której nie ma skrzyżowań.
Tym razem... więcej
do
góry
|