| Kambodża -
przepiękny kraj przemiłych ludzi, nieskażonej przyrody, najbardziej
niebieskiego nieba jakie w życiu widziałem, fantastycznych skarbów
kultury, który po trzech dekadach wojny i niewypowiedzianych zbrodni
w końcu odzyskuje normalność. Byłem dwa
razy, na pewno nie ostatnie dwa.
Liczba ludności wynosi około czternaście milionów, 96 procent to ludność
Khmerska, pozostali to Wietnamczycy, Chińczycy, mniejszość Cham,
oraz różne etno-lingwistyczne (liczone w raptem dziesiątkach tysięcy
ludzi) mniejszości.
|
Kambodża
2003 - opis podróży
Pierwszy raz w Kambodży?
Na długo?
Skąd pan jest?

zdjęcia
z Kambodży:
1,
2, 3,
4, 5,
6, 7,
8, 9,
10, 11
zdjęcia
z Phnom Pehn, kompleksu świątyń Angkor, Battambang, Kratie,
Banlung, Skuon, Kompong Cham, oraz Sen Monorom
pierwsze
plus-minus 80 zdjęć jest niższej jakości zostały zrobione
w 2003 roku aparatem 'na film,' i potem zeskanowane, i obiektywami
'gorszych' producentów
pozostałe zdjęcia zrobione w 2007 roku obiektywami serii L Canon-a,
profesjonalnym cyfrowym aparatem
|
Chce pan dziś wieczór prostytutkę?
Jestem w Kambodży od dwudziestu minut, to są cztery pierwsze pytania jakie
zadaje mi kierowca taksówki wiazący mnie z lotniska Pochentong do centrum
Phnom Penh. Człowiek-orkiestra, według własnych słów jest policjantem,
nauczycielem matematyki, w wolnym czasie prowadzi tez taksówkę.
więcej
Kambodża
2007 - opis podróży
Kiedy ostatni raz myliście swojego słonia?
Wracam do hotelu, zmęczony po całym dniu wędrowania po mieście, już
całkiem nie w nastroju do dalszych wędrówek, kiedy zauważam jakiegoś
mężczyznę prowadzącego nadbrzeżnym bulwarem słonia. Powinienem, myślę
sobie, przyspieszyć, dogonić ich i pstryknąć parę zdjęć. Nie chce mi
się, ale moja 'pracowitsza' strona wygrywa. W końcu po to tutaj jesteś,
żeby robić zdjęcia.
Przyspieszam, doganiam, okazuje się, że był
to świetny pomysł.
Facet zatrzymuje się przy kimś, kto polewa trawnik wodą
z gumowego węża. Mężczyźni rozmawiają przez chwilę,
następnie facet bierze węża i zaczyna myć
swojego słonia.
Trzaskam zdjęcia.
W pewnym momencie słoń zadziera do góry ogon i robi wielką,
wodnistą kupę... więcej
Kambodża
2007 - pierwsze wrażenia
W co ja się wpakowałem? Przecież nie cierpię
gorąca. Mogłem pojechać do Mongolii, albo chociaż zostać na zimę w Szanghaju,
ale nie, musiałem się pchać do ciepłych krajów...
Jest dopiero pierwsza po południu, przyleciałem do Kambodży jakieś
czternaście godzin temu - i już mam dość. OK, żart. więcej
Smażone
tarantule w Skuon - Kambodża 2007 więcej
tekst
tymczasowo niedostępny |